1

11 września


Za 10 dni wyjeżdżam studiować za granicą. Jednak rok czasu to wciąż niewystarczająco długo, aby oswoić się z myślą, że będę musiała zostawić najbliższych i wybrać się samotnie w podróż życia. Oczywiście jako pierwsza stanęłam w kolejce kandydatów do erasmusa, jednak w momencie, w którym przyszło do kupowania biletu w jedną stronę, nie ukrywam, że szybciej zabiło mi serce.

Na tym blogu możecie podróżować razem ze mną. Zabiorę Was do Chorwacji, ale w planach mam zwiedzić całe Bałkany, a później to w ogóle cały świat, więc bardzo Was zachęcam do dotrzymania mi towarzystwa. :) 
To miejsce to taki mały spowiednik podróżnika, ale nie tylko. Spowiednik z tego, co aktualnie zaprząta moje myśli, o czym czytam, co oglądam, o czym rozmawiam. Będzie z serca i z wiedzy. 


Podróże to moja pasja i staram się być zawsze w stanie "oczekująca na wyprawę", co oznacza po prostu, że najspokojniejsza czuję się, kiedy mam zakupione bilety i wolne chwile mogę spędzać na planowaniu przyszłej podróży. Po każdej z moich wypraw, kiedy wracałam z pamięcią aparatu wypchaną po brzegi i głową pełną spostrzeżeń co do miejsca i ludzi, których spotkałam na swojej drodze, czułam pewnego rodzaju niedosyt, że nie mam miejsca, w którym mogłabym podzielić się nimi z szerszą publiką. Taką przestrzeń chcę stworzyć właśnie tutaj.




Ale nie tylko o włóczykijstwie będzie mowa. Znajdziecie tutaj recenzje książek, po których przeczytaniu uznałam, że są warte polecenia. Aktualnie przeżywam renesans związany z czytaniem książek, który rozpoczął się z... nastaniem wakacji, oczywiście. Mimo wyjazdu terroryzuję wszystkich wokoło, że mają wysyłać mi literaturę, a że tytułów na które mam ochotę cała długa lista, nie obawiam się przestojów w pożeraniu kolejnych pozycji, a tym samym ich publikacji tutaj.


Od około roku moją kolejną, wielką pasją są kosmetyki naturalne i związana z nimi filozofia pielęgnacji. Na ten moment w mojej kosmetyczce pozostały trzy produkty kolorowe do wymiany, ale szczęśliwie jest to kwestia czasu i wkrótce będę mogła powiedzieć, że nie używam niczego co leżałoby w sprzeczności z moimi przekonaniami. Sprytnie z mojej strony zainteresowałam tą tematyką mojego chłopaka, który ochotniczo testuje na sobie kosmetyki, co do których zakupu jeszcze się waham :))) Nie omieszkam więc dzielić się z Wami nabytą wiedzą i efektami, jakie przynosi Matka Ziemia, a także szczerze i na każdym kroku zachęcać do odejścia od kosmetyków opartych na chemicznych składach. 

Swoją przedstawicielską powinność uważam za spełnioną, do kolejnego!

Zobacz również

5 komentarze

  1. Kochana, super napisane, bardzo miło się czyta. Czekam na kolejne posty <3

    OdpowiedzUsuń
  2. No to czekam na te opisy :) pozdrowienia z USA miejsca badz co badz planowanego wspolnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witamy w świecie wirtualnych słów!

    OdpowiedzUsuń

Kopiowanie treści i zdjęć bez mojej zgody zabronione.