2 dni w Zagrzebiu - co, gdzie i jak?

19 października


Zagrzeb to nie miasteczko Istrii, gdzie całkowicie się zrelaksujesz, nie będzie Ci śpieszno i ogarnie Cię urlopowa atmosfera. To też nie Rijeka, w której zaobserwujesz "jak się prawdziwie żyje po chorwacku". Zagrzeb to Zagrzeb. Jedyne w swoim rodzaju, europejskie miasto w sercu Chorwacji.

W stolicy spędziłam dwa dni, ale jestem przekonana, że mogłabym spędzić tam całe życie. To dzięki wspomnianej "europejskości" uważam, że nie można znudzić się Zagrzebiem. Jest to miejsce najważniejszych wydarzeń kulturalnych i politycznych, miasto ciągle się rozwija i nie brakuje klimatycznych miejsc - jego starówka jest bardzo rozległa. Dla miłośników muzeów, pobyt w Zagrzebiu to kulturalny zastrzyk - znajduje się tam ich niezliczona ilość i są naprawdę godne polecenia.

Jeśli jesteś zdeterminowanym turystą i podczas swojej wizyty chcesz zobaczyć najwięcej jak się da, poświęć na zwiedzanie co najmniej trzy dni.
Zacznij od "free walking tour", które startuje codziennie o 11:00 z głównego placu Josipa Jelacica. Jestem wielką fanką takiego zwiedzania miasta, wiedza przewodników jest naprawdę na wysokim poziomie, zwykle są szczerze zafascynowani miastem i bardzo sympatyczni. Dzięki poznaniu historii miejsca, w którym się znajdujemy, lepiej zrozumiemy jego dynamikę i charakter. Mnie osobiście to bardzo pomaga w chłonięciu atmosfery miasta czy kraju. Zanim przyjechałam do Zagrzebia oczywiście odrobiłam pracę domową - przygotowałam listę miejsc do zobaczenia i poczytałam trochę o przeszłości, ale dopiero podczas spaceru z przewodnikiem uporządkowałam wszystkie zdobyte informacje.

W przeszłości, na dwóch wzgórzach, na których zbudowany jest Zagrzeb, znajdowały się dwie wioski. Kaptol - siedziba władz kościelnych i Gradeć - osada ludzi pracujących. Przez lata mieszkańcy sąsiadujących osad żyli w ciągłym konflikcie, często kończącym się rozlewem krwi na łączącym je moście. Z tego powodu nadano mu nazwę  "krwawy most", który niestety nie zachował się do dzisiejszych czasów. W miejscu jego istnienia nie przepływa już rzeka, ale znajduje się ruchliwa ulica o nazwie "Krvavi most", na pamiątkę tragicznych wydarzeń. Po latach sporów nastąpiło zjednoczenie Kaptolu z Gradeciem, co zapoczątkowało powstanie miasta Zagrzeb.







(Katedra)

Dla ciekawskich rzucam tylko hasło - spróbujcie dowiedzieć się co łączy Katedrę z Las Vegas i jaka historia łączy ją z najpopularniejszym strażakiem w Chorwacji. Przepytajcie mieszkańców - na pewno uchylą rąbka tajemnicy!

Zagrzeb podzielony jest na dolne i górne miasto. Tkz. Gornij Grad tworzą dzielnice Kaptolu i Gradecia, natomiast Dolnij Grad to centrum nowoczesnej zabudowy miasta. Zaufaj mi, że zaoszczędzając przy okazji na bilecie tramwajowym czy autobusowym, bez problemu jesteś w stanie zwiedzić stolicę na piechotę!

Czym byłoby miasto bez jego targu! Dolać - czyli ogromny targ warzywno-owocowy.




W sąsiedztwie charakterystycznego Kościoła św. Marka swoją siedzibę ma chorwacki parlament i rząd. Bardzo podoba mi się symboliczne położenie budynków władz ustawodawczej i wykonawczej, znajdują się one na przeciwko siebie. 



(parlament)
(rząd)
Z bogatej oferty muzeów zdecydowałam się wybrać do Muzeum Tortur, Iluzji i "Museum of Broken Relationships". Z tej trójki najbardziej godnym polecenia jest zdecydowanie muzeum zerwanych więzi (?). Ludzie z całego świata ślą swoje historie miłosne oraz przedmioty o wartości sentymentalnej. Przeczytamy tam historie śmieszne, przerażające i wzruszające. Przeżyłam tam prawdziwy szok emocjonalny. W muzeum spokojnie można spędzić do dwóch, trzech godzin, wczytując się w historie pisane życiem. Wystawa zmienia się co pare miesięcy, dlatego z każdą wizytą możemy wybrać się do muzeum ponownie.


(budynek muzeum)





Będąc w okolicy muzeum, kiedy słońce chyli się ku zachodowi, warto czatować na latarnika. Całkiem przypadkiem, udało mi się go spotkać :)


Popularnością cieszy się najkrótsza kolejka linowa w Europie. Przejazd trwa około 30 sekund i jest... moim zdaniem, zupełnie nie wartą polecenia atrakcją turystyczną.



Zagrzeb to również zielone miasto, nie brakuje w nim trawiastych terenów! :) Jeśli planujecie dłuższy pobyt, koniecznie wybierzcie się na wycieczkę nad jezioro Jarun niedaleko centrum miasta lub do parku narodowego Medvedgrad, gdzie odpoczniecie w cieniu zamku. Nie rezygnujcie z wyprawy na cmentarz Mirogoj z jego niesamowitymi budowlami i przepychem, zobaczcie również ponad stuletni Ogród Botaniczny oraz park Maksimir.

W Chorwacji dominującą religią jest katolicyzm, a mieszkańcy są bardzo bogobojni. Nie sposób nie wspomnieć o bardzo ważnym dla nich miejscu kultu religijnego - Kamiennej Bramie. Znajduje się tam obraz Matki Boskiej, cudownie uratowany podczas pożaru. Obok świętego obrazu znajdują się dary wdzięczności pielgrzymów. W ten sposób "hvalą" - czyli dziękują, za uzdrowienie ciała i duszy.

Serce Zagrzebia bije na ulicy Tkalcicewa, której wyjątkowość polega na niezliczonej ilości kawiarnii i restauracji. Tam miasto nigdy nie śpi!

Czy wiecie, że przez Zagrzeb przebiegała linia Orient Expressu, z Paryża do Konstantynopola? Spójrzcie tylko na budynek dworca, na którym przed laty wysiadali najbogatsi obywatele świata.



(tup tup w stronę centrum)

I już jesteś na głównym placu, na przeciwko pomnika Josipa Jelacica.



Będąc
 w stolicy nie zapomnijcie napełnić brzuchów! Ja skusiłam się na chorwacki przysmak o nazwie "fritula", a na obiad zjadłam znaną w całych Bałkanach "pljeskavicę" - grillowane mięso, podawane zwykle z frytkami lub jako hamburger.




No i jak tu nie kochać Zagrzebia?

Zobacz również

5 komentarze

  1. Free walking tour odbywa się dwa razy dziennie, również o godzinie 17.00.

    OdpowiedzUsuń
  2. W wakacje spędziliśmy sporo czasu w Chorwacji, przejechaliśmy ją z góry na dół. Jednak do Zagrzebia niestety nie udało nam się dojechać, a patrząc po Twoich zdjęciach i wpisie to jednak warto! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie Zagrzeb jest całkiem nie po drodze w Chorwacji, ale polecam go jako 2/3 dniowy city break :)

      Usuń
  3. Byłam w Zagrzebiu tylko na kilka godzin i właściwie podchodziłam tylko po centrum, a muzeum zerwanych więzi było już zamknięte. Ale fakt, intrygowało, byłam ciekawa co tam znajdę - teraz już wiem ;)

    OdpowiedzUsuń

Kopiowanie treści i zdjęć bez mojej zgody zabronione.