Karnawał w Rijece - obszerna relacja!

15 lutego


W jeden dzień moje miasto zmieniło się nie do poznania i po spokojnej Rijece nie został nawet ślad. Podczas jednego z największych karnawałów w Europie, nazywanych przez Chorwatów "piątym sezonem" w roku, działy się rzeczy niebywałe! Niełatwo dobrze opisać to wydarzenie, ale mimo to postaram się Wam coś pokazać słowem, a coś obrazem.


Rijeka po raz kolejny zmieniła swoje oblicze i pokazała mi się z zupełnie innej strony. Miasto zostało przepięknie ustrojone powiewającymi na wietrze ozdobami i sztandarami. Przez cały okres karnawału trudno było o chwilę wytchnienia od coraz to bardziej wymyślnych wydarzeń - organizowano m.in imprezy tematyczne, koncerty, wyścig starych aut oraz paradę najmłodszych. Wszyscy niecierpliwie wyczekiwali jednak jednego dnia - oficjalnego zakończenia karnawału i wielkiej fiesty. Rijeka w okresie zimowym znana jest głównie z deszczowej pogody i porywistego wiatru, ale ku uciesze i zdziwieniu wszystkich zgromadzonych, w tym roku nie spadła ani jedna kropla deszczu!

Tym, co wyróżnia karnawał w Rijece na tle innych maskarad, jest ilość artystów i ludzi biorących udział w pochodzie. Wielkość tej imprezy przebiła moje najśmielsze oczekiwania. Parada wystartowała o godzinie 12 i trwała przez calutki dzień i noc. Wzięło w niej udział ponad 200 grup z różnych miast i krajów. Przebierańcy mieli szansę zaprezentować swoje stroje i choreografie całemu miastu. Jako rekwizyt sceniczny bardzo często wykorzystywane były wielkie ciężarówki, samochody, lub specjalnie przygotowane powozy. Na czas karnawału wszystkie ulice w centrum zostały zamknięte. Dodatkowo zostały zbudowane sceny i punkty, w których uczestnicy zatrzymywali się i zabawiali tłum pokazami tanecznymi. Wyobraźcie sobie tylko niekończący się pochód i tłum skaczących i rozśpiewanych ludzi! Miłe było zauważyć, że w paradzie brało udział bardzo dużo starszych osób. Nie zabrakło też najmłodszych amatorów dobrej zabawy. Zapisy na pochód otwarte są już pół roku wcześniej, a co ciekawsze, miasto wspiera finansowo biedniejsze rodziny, które również chciałyby wziąć udział w zabawie, ale nie stać ich na zakup strojów. Kiedy zapadł zmrok, uczestnicy i mili goście mieli szansę podziwiać miejski pokaz fajerwerków. Wszystkie kluby i restauracje otwarły swoje drzwi dla biesiadników, chociaż prawdziwa feta rozgrywała się na ulicach.















Uwielbiam karnawał w Rijece za jego autentyczność. Oczywiście w ciągu jednego z najbardziej oczekiwanych dni w roku, w mieście nie zabrakło turystów, jednak przeważającą ilość uczestników stanowili Chorwaci. Muszę przyznać, że pokazali klasę i przy okazji tak hucznej zabawy, nie zapomniano o dobrych manierach. Mimo ogromu ludzi, głośnej muzyki i lejącego się hektolitrami alkoholu, nie dochodziło do nieprzyjemnych sytuacji. Bójki czy obrzucanie się wyzwiskami to często występujące zachowania na tego typu masowych imprezach, ale w Rijece było spokojnie i przyjaźnie. Chill, peace and love!





Mimo, że karnawał w Rijece wciąż stoi nieco w cieniu tego organizowanego w Wenecji, moim zdaniem zasługuje na szansę. W zeszłym roku bawiłam się we Włoszech, stąd naturalnie zaczęłam je do siebie porównywać. W Rijece postrzeganie tego wydarzenia znacznie się różni, ponieważ uczestnicy znajdują się na otwartej przestrzeni i faktycznie mają możliwość dostrzec ogrom ludzi biorących udział w paradzie. Oczywiście w Wenecji nie sposób narzekać na brak uczestników, ale warto pamiętać, że wszystko rozgrywa się w wąskich uliczkach, stąd wrażenie jest zupełnie inne. Trudno mi odpowiedzieć który karnawał podoba mi się bardziej, ponieważ są od siebie całkowicie odmienne. Myślę, że warto doświadczyć obu z nich i samemu zdecydować, atmosfera którego odpowiada nam bardziej. 

Karnawał w Wenecji i Rijece zaliczony, no to teraz Rio de Janeiro!

P.S Zdjęcia autorstwa Laury Świątek, dzięki!

Zobacz również

5 komentarze

  1. Zawsze chciałam na żywo zobaczyć taki karnawał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Nie słyszałam wcześniej, że tak świętują karnawał z Chorwacji :) Muszę to kiedyś zobaczyć na żywo. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak fajnie byłoby przeżyć to na własnej skórze. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czemu nigdy nie pomyślałam o tym, że karnawał to przecież nie tylko Wenecja i Rio? Super, że miasto dba o to, żeby wszyscy mogli wziąć udział :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ to musiało być wspaniałe przeżycie! Zazdroszczę bardzo!

    OdpowiedzUsuń

Kopiowanie treści i zdjęć bez mojej zgody zabronione.