Tego dnia - felieton o pewnej codzienności

23 lutego


Tego dnia budzik nie zadzwonił. Kiedy promienie przedpołudniowego słońca wdarły się do jej pokoju i wyrwały z objęć Morfeusza, w jej głowie powstał plan. Nic nie robienia i za niczym nie gonienia. Piątek, 10 lutego. Tego dnia była Panią czasu.

Szaleństwem na miarę współczesnych czasów można uznać odcięcie się od wszystkiego i wszystkich. Wyłączyła komórkę i zdecydowała się spędzić ten dzień sama ze sobą. Nawet jeśli myśląc o tym, wcale nie czuła się komfortowo, wiedziała że w tym przypadku czas jest jej sprzymierzeńcem. Musiała się oswoić z brakiem atakujących ją z każdej strony komunikatów i ludzi zabiegających o uwagę. Musiała zamienić uczucie pustki i osamotnienia, na komfort płynący z bycia samemu ze sobą. Kiedy była świadomie sama po raz ostatni?

Bez pośpiechu zjadła lekkie śniadanie i poszła na siłownię. Tego dnia trenowała dla siebie i nawet najbardziej wymagające ćwiczenia nie zdołały jej złamać. Nie męczyła się dla mężczyzn, nie męczyła się dla koleżanki z pracy, która krzywo na nią patrząc, plotkowała z innymi na temat jej dodatkowych paru kilo. Jej motywacja płynęła z chęci dbania o swoje ciało i zdrowie.

Po skończonym treningu uporządkowała przestrzeń wokół siebie, po czym wybrała się na długi, samotny spacer. Chociaż słyszała o ciekawych miejscach do odwiedzenia w swoim mieście, w których jeszcze nigdy nie była, pozwoliła swoim nogom decydować i skierować ku nieznanemu. Kiedy przechodziła tysięczny raz tą samą ścieżką prowadzącą do miasta, usłyszała dźwięk i zadzierając głowę do góry, ze zdziwieniem spostrzegła malutki park na wzniesieniu. Czym prędzej udała się schodkami ku górze i odkryła punkt widokowy z nieziemskim widokiem na centrum miasta. Długo nie mogła oderwać oczu. Czerpała niezwykłą przyjemność z trwania w tej chwili. Tego dnia była tylko cisza, ona i czas.

Kiedy wolnym krokiem dotarła do miasta, zdecydowała się wybrać na kawę. Kelner mrugnął do niej porozumiewawczo i jednocześnie czuła na sobie wzrok innych gości. Może zastanawiali się, czy na kogoś czeka? Tego dnia przyszła tam sama napić się dobrej kawy. Minuta za minutą, czuła się coraz lepiej i pewniej. Jej serce już nie biło nerwowym rytmem. Wyciągnęła książkę, do której przeczytania zabierała się od dawna i chociaż kawa przyniesiona przez kelnera była nieprzyzwoicie mała co do ceny, jaką życzyli sobie właściciele lokalu, zostawiła suty napiwek i napawała się każdym malutkim łyczkiem.

Poszła prosto do sklepu z bielizną i wybrała najseksowniejszy komplet. Nie mogła się doczekać wieczoru, żeby mogła go założyć. Tego dnia postanowiła nie czekać już dłużej na specjalne okazje.

Po zakupach poszła na obiad i wcale nie czuła się dziwnie spożywając posiłek w samotności. Z pełnym żołądkiem nieśpiesznie wróciła do domu taksówką i oddała się domowemu spa. Tego dnia, a w zasadzie już wieczoru, założyła swoją najlepszą sukienkę, pomalowała usta na czerwono i chwyciła w rękę butelkę wina. Spojrzała na telefon, który był zapełniony wiadomościami od przyjaciół. Gdzie jesteś? Za ile wychodzimy? Uśmiechnęła się promiennie. Tego dnia był piątek, więc jak co tydzień planowała z przyjaciółmi wypad na potańcówkę. Będę za 5 minut! - odpisała szybko i z prawdziwą, nieukrywaną radością powróciła do świata żywych.

To historia bardziej o mnie czy o Tobie?


Zobacz również

24 komentarze

  1. Ja od dwóch tygodni na zwolnieniu jestem królową własnego czasu i muszę powiedzieć, że zaczyna brakować mi codziennych obowiązków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydałby mi się taki reset, chwila dla siebie i odcięcie się od wszystkiego... Ciekawe kto by się wówczas o mnie pomniał? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę zwodniczy ten opis, bo czy rzeczywiście będąc samemu ze sobą, kupuje się seksowną bieliznę i zakłada najlepszą sukienkę... Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło bardziej o umiejętność SPĘDZANIA czasu samemu ze sobą, co nie oznacza koniecznie zamknięcia się w czterech ścianach :)

      Usuń
  4. Ale super! obserwuje, czekam na więcej :) bardzo życiowa historia, która mogła dotyczyć każdej z nas, ale jednocześnie pouczająca, bo na pewno każda kobieta/ dziewczyna zmaga się z plotkami na swój temat, z krzywymi spojrzeniami na temat wyglądu. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie mój styl życia , a może szkoda :-)
    Świetne zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem czasami bywam sama , ale raczej wolę siedzieć wtedy w domu :-)

      Usuń
  6. Ja uwielbiam swoją samotność!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ważne jest aby raz na jakiś czas być Panią własnego czasu i go poświęcić dla samej siebie

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje mi, że nie mam z tym problemu, aby być panią swojego czasu. Życie mamy tylko jedno i tylko od nas zależy, jak je przeżyjemy. Staram się żyć tak, żeby niczego nie żałować i cieszyć się drobiazgami... :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Każdemu przydaje się taki dzień. Ja stanowczo za rzadko wyłączam telefon i chodzę nieśpiesznie po mieście robiąc różne rzeczy tylko dla siebie. Zacznę nad tym pracować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzień aby naładować akumulatory, taki czas jest ważny dla każdego. Czasami mamy potrzebę pobyć samemu ze sobą, potrzeba nam takiego detoxu od życia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałem okazję wczoraj, choć to tylko niedziela, spędzić sam na sam ze sobą :) Zabrałem psiaka i poszedłem w -15 stopni na długi spacer. Nie było mnie 4 godziny. Za to czułem się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię pobyć sama ze sobą, ale z reguły tęsknię szybko do dzieci

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdy tylko chcę wyrzucić stres i naładować akumulatory, to wchodzę do wanny wody z solami Morza Martwego i liczę od 100 do 1 + 5 . Tą wspaniałą metodę poznałam 10 lat temu :) Jest niezawodna.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne, Kocielu :) Czy Ty chodzisz na potańcówki?

    OdpowiedzUsuń
  15. hmmm ćwiczę dla siebie. Ubieram się też dla siebie. Zastanawiam się co robię dla innych. Na pewno pracuję dla innych ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastyczny tekst :) Każdy potrzebuje takiej chwili wylogowania się od codzienności :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Każdemu potrzebna jest taka odskocznia. Ja lubię spędzać czas sama ze sobą.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestesmy istotami spolecznymi - i troche telefon jest takim posrednikiem w kontaktach ze swiatem zewnetrznym, gorzej jezeli sam w sobie stanie sie tym swiatem, dlatego uwazam, ze czasami warto odciac sie od telefonu, ale jak ze wszystkim chodzi o to, by robic to z umiarem. Po co popadac ze skrajnosci w skrajnosc?

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj tak! Bo żeby być szczęsliwym z kimś, trzeba przede wszystkim pokochać samego siebie i czas spędzony z samym sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Od jakiegoś czasu czuję, że potrzebuję takiego właśnie dnia. Muszę koniecznie spędzić trochę czasu sama ze sobą bo bardzo to lubię. :) Ważnym jest, żeby umieć poświęcić czas sobie i nie bać się tej odrobiny samotności. :)

    OdpowiedzUsuń

Kopiowanie treści i zdjęć bez mojej zgody zabronione.