Wakacyjny pakiet: On, ja i...

02 lipca


W życiu udało mi się całkiem dużo zobaczyć i doświadczyć. Podróżowałam na stopa, spałam na dziko i u nieznajomych, nie raz wybierałam się bez planu gdzie, co, z kim i kiedy. Ostatnio do tego wachlarza doświadczeń dołączył trzeci już z kolei wyjazd all inclusive. Będąc drobnostkowym, nie taki all, bo tylko (lub aż) ze śniadaniami i obiadokolacją. Taki ze mnie podróżnik, przyjrzyjcie mi się dobrze! 

Nazywać się podróżnikiem i przyznać do wyjeżdżania z pakietami to prawie tak, jak popełnić najcięższy grzech śmiertelny, tylko przyznając się do tego w gronie podróżników, jest jedna różnica - tam nie ma przebacz. Korzystać z ofert biur podróży to pójście na łatwiznę, żadna przygoda ni podróż. Takie osoby nie są godne zasiadać w zaszczytnym gronie prawdziwych podróżników, bo przecież a) nie był to wyjazd budżetowy, a co za tym idzie b) nie spały tydzień pod namiotami i c) nie piły wody z kranu i nie objadały się konserwami. 

Prawdziwym siedliskiem znawców, którzy powiedzą nam, jak właściwie podróżować, są facebookowe grupy dyskusyjne, chociaż i na blogach czasem zdarza mi się odnaleźć złote rady. Kiedyś musi paść to pytanie: Wolicie podróżować na własną rękę, czy zorganizować wyjazd samemu? Piszcie w komentarzach! - dając możliwość na wylanie żali, jak to w przeszłości podróżowało się all inclusive, życia nie znało, świata nie widziało i w ogóle to było się ciemnym i zbyt komfortowym. Przyznając się do takich wyjazdów z automatu traci się szacunek, a żeby jeszcze bardziej podkręcić atmosferę, fora pękają w szwach od wyznań, kto zobaczył więcej, szybciej, taniej. Kto objechał całe Bałkany w 10 dni, zamknął się w 400zł lub (tak, naprawdę i takie rzeczy czytałam) kto nie wydał ani złotówki, naciągając łatwowierną rodzinkę na historyjkę o kradzieży. Istnieje wyraźny podział na podróżników i turystów. Ci drudzy gonią za głównymi atrakcjami i ustawiają w kolejkach do najpopularniejszych miejsc świata, z kolei pierwsza grupa zapuszcza się w nieznane i jest zapraszana na szkolne pogadanki, żeby powiedzieć Ci jak przecierać szlaki. 

Czy faktycznie jedno podróżowanie drugiemu nie równe? Czy można odmówić "pakietowym wycieczkom" miana prawdziwego podróżowania, a osoby - podróżnika?

W ciągu mojej wędrówkowej kariery, mniej więcej na 3-4 samodzielnie zorganizowane podróże przypada jeden wyjazd pakietowy. Jak dotąd zawsze wracałam z prawie porównywalnym workiem doświadczeń, a na pewno dobrych wspomnień. Wbrew pierwszemu skojarzeniu, taki wyjazd nie musi rozgrywać się tylko w hotelowych murach, na basenie lub przy barze. Taki wyjazd w żaden sposób nie ogranicza od wyjścia do miasta, do ludzi, od nawiązania nowych znajomości lub braku powrotu do hotelowego pokoju. W ciągu moich wspomnianych trzech pakietów, za każdym razem udało mi się poczuć autentyczną atmosferę miejsca i porozmawiać z co najmniej kilkoma mieszkańcami. 

Ale na tym nie koniec!

Ocena tego, jak kto podróżuje, jest prawie zajmowaniem stanowiska, który styl życia jest lepszy. Narzucamy swój sposób myślenia i swoje potrzeby, klasyfikując innych jako mniej doświadczonych lub wygodnickich. Tymczasem nic nam do tego. Nawet jeśli szczytem marzeń danej osoby jest wyjazd za granicę do ciepłych krajów, 5cio gwiazdkowy hotel z nielimitowanymi drinkami z palemką i leżenie plackiem na plaży, to prawdopodobnie jest to coś, czego taka osoba potrzebuje i co jej odpowiada. Nie dziwi mnie chęć oddania w czyjeś ręce planowania i taka zwyczajna potrzeba zrelaksowania się. Stąd moje wyjazdy tego rodzaju - po wykańczającej sesji egzaminacyjnej jedyne na co mam ochotę, to trochę słodkiego leniuchowania i wakacyjne promienie słońca otulające moją zmęczoną twarz.

Dla mnie "mądre podróżowanie" to najlepsze możliwe dostosowane planów do możliwości i chęci. Nie poczuję się gorsza od osoby, która autostopem dostała się w to samo miejsce, do którego się wybieram i zaoszczędziła 200zł, bo w moim przypadku zależy mi na czasie, który wolę przeznaczyć na zagwarantowany transport i radowanie się z pobytu. Zwykle w swobodnym podróżowaniu jesteśmy ograniczeni domem, pracą, dziećmi czy nawet zdrowiem. W niektórych sytuacjach samodzielnie planowanie jest kluczem do sukcesu, kiedy indziej zaś zorganizowana wycieczka. 

Ja się od tych podróżniczych grup całkowicie odcinam i nie obchodzi mnie, czy ktoś wyzwie mnie od turystów. Liczą się moje doświadczenia, których nikt nie ma prawa ważyć i uznawać jako mniej wartościowe, oraz moje szczęście. Moje spełnienie i prawdziwy relaks dzięki wakacyjnemu pakietowi: On, ja i morza szum...



Zobacz również

39 komentarze

  1. Dotychczas podróżowałam wyłącznie na własną rękę. dziwi mnie to all inclusive z ograniczeniami np. mniej niż trzema posiłkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko zależy od preferencji, albo od okazji, którą akurat udało się złapać. Ja np. lubię oferty ze śniadaniem i późną obiadokolacją. Dzięki takiemu rozłożeniu posiłków mogę rano najeść się do syta, a wieczorem spróbować czegoś na ciepło. Przy takim układzie nie wydaję pieniędzy na mieście :)

      Usuń
  2. Każdy podróżuje tak jak lubię, każdy żyje według własnych zasad i upodobań. Najważniejsze aby być szczęśliwym. Ja do tej pory wyjeżdżając tylko na własną rękę. Ale ostatnio stwierdziłam że może choć raz skorzystam z allegro inclusive nie martwiąc się o nic.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mam nic do all inclusive, wręcz uważam, że niekiedy to idealne rozwiązanie. Nikt nie zabroni mi zwiedzać, a po "ciężkim" dniu po prostu wrócę do hotelu, wykąpie się w basenie i najem do syta z talerza, który "ktoś podsunie mi pod twarz" ;) Tyle, zgodzę się, że wyjazdy z takim pakietem często są trochę droższe, niż na własną rękę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie takie wycieczki często są droższe niż samodzielnie zorganizowane wyjazdy, ale czasem (w zależności od kierunku podróży) można się pozytywnie zdziwić i złapać niezłą okazję! Trzeba być tylko przygotowanym na wyjazd następnego dnia i być otwartym co do kierunku, czasem nawet poświęcić długie godziny przeglądania okazji... ale jak każdy wysiłek - opłaca się!

      Usuń
  4. Fajny tekst :) Sami podróżujemy najczęściej na własną rękę i staramy się to robić racjonalnie jeśli chodzi o koszty, jednak nie najtaniej jak się da (bo cenimy sobie komfort np. nie spania z karaluchami ;)
    Są jednak miejsca, gdzie all inclusive jest wcale nienajgorszą opcją jeśli chodzi o koszty - np. wyspy, szczególnie takie, które da się zwiedzić robiąc sobie wycieczki jednodniowe. Mi udało się wyjechać na Gran Canarie do super położonego hotelu z super jedzeniem za mniej niż 2000 zł i uważam to za dobrą decyzję, bo Kanary nie są najtańsze i każdy drink czy piwo w barach swoje kosztuje...
    Jesteśmy ludźmi i czasem (nawet jeśli nazywamy się "podróżnikami") - zwłaszcza jeśli mamy upragniony tydzień urlopu - może nam się najzwyczajniej nie chcieć kombinować i mamy prawo pójść nawet na łatwizne. Bo każdy też ma, naszym zdaniem, prawo do chwili 'luksusu' :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam podróżować na własna rękę, ale all inclusive jest bardzo dobre dla ludzi, którzy chociażby nie znają języka

    OdpowiedzUsuń
  6. Z all inclusive nigdy nie korzystałam, ale podróżować bez śniadań w miejscu, w którym śpię nie potrafię sobie wyobrazić odkąd po raz pierwszy tego spróbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze podążałam za własnymi zasadami podróżowania, z wiekiem ulegały one zmianom ze względu na pojawiające się różne ograniczenia, ale wybór tego co najlepsze dla nas samych, daje największą satysfakcję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś podróżowałam sama, bez korzystania z usług biur podróży, bez bliskich niezainteresowanych turystyką, później już więcej było zorganizowanych wycieczek, ale ze znajomymi, następnie z dziećmi. A teraz wracam do pierwszych wzorców podróży, które dawały mi najwięcej satysfakcji. :)

      Usuń
  8. Dokładnie, każdy powinien odnaleźć swój własny styl nawet w podróżowaniu, żeby dobrze się czuć. Jeden lubi wędrować z plecakiem i spać w namiocie, a inny nie wyobraża sobie wakacji bez palm, all inclusive i wypasionego hotelu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zrozumieć swoje potrzeby do klucz do sukcesu, nie tylko w podróżowaniu :)

      Usuń
  9. Lubie podróżować tylko z moimi najbliższymi

    OdpowiedzUsuń
  10. Prawda jest taka, że wszystko zależy od nas samych i sposobu, w jaki lubimy wypoczywać. :) Niektórzy wolą bardziej aktywnie, co organizowane wycieczki trochę utrudniają (konieczność bycia konkretnego dnia w konkretnym miejscu), dla innych leżenie dla plaży jest wymarzonym odpoczynkiem. ŻADNA z opcji nie może zostać nazwana lepszą lub gorszą. To kwestia tylko człowieka i jego preferencji. Dodatkowo, wiele osób boi się podróżować na własną rękę, dlatego opcja zorganizowana będzie dla niego bezpieczniejsza. :) Sami zwiedzamy świat na motocyklu, planujemy wszystko sami, ale zawsze znajdzie się grupa osób, która po prostu boi się ruszyć sama przed siebie i woli zabrać się z nami. :) Każdy, kto ma w sercu podróże i chęć poznawania świata jest PODRÓŻNIKIEM i niech nie da sobie wmówić, że jest inaczej! :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja czasem lubię zdać się na polecenia innych i zorganizowane wycieczki, ale najwięcej satysfakcji jednak daje mi całkowita samodzielność w wyborze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się z Tobą w 100%.

    OdpowiedzUsuń
  13. oj marzy mi sie wypad choć na kilka dni...

    OdpowiedzUsuń
  14. My podróżujemy samodzielnie. Z opcji all inclusive wyrośliśmy już dawno. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrośliście? A z czegóż tu wyrastać?

      Usuń
  15. Warto podróżować tak jak się lubi i naprawdę nie ma co wtykać nosa w nie swoje sprawy. Jeden leży plackiem z drinkiem z palemką przez bity tydzień, drugi intensywnie zwiedza. Co, kto lubi. Jak to mówią, de gustibus non est disputandum. :) Wszystkiego dobrego i ciekawych wojaży!

    OdpowiedzUsuń
  16. uważam, że każdy sposób ma swoje duże plusy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Każdy oczywiście podróżuje jak chce, o gustach się nie dyskutuje :) sam jednak widzę, że zmienia się mój światopogląd na temat wczasów all inclusive. Kiedyś sobie nie wyobrażałem na takowe pojechać, a dzisiaj z powodu natłoku obowiązków i braku czasu tylko odmierzam czas do takiego wyjazdu w sierpniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stąd chyba pochodzi przysłowie, człowieku nigdy nie mów nigdy! :D

      Usuń
  18. Jak podróżuję, to tylko na własną rękę! Nieograniczony czas zwiedzania, brak planu dnia! To są wakacje! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja tam lubię komfort i łazienkę w pokoju 😁 i nie zamierzam się tego wstydzić

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawy wpis. Ja nigdy nie byłam na wyjeździe z biurem podróży, dużo czynników się na złożyło. Nie jestem też zapaloną podróżniczką, też tak można. Wolę nasze polskie góry, radzę sobie w nich tylko z mapą.

    OdpowiedzUsuń
  21. Podróżuję na własna rękę. Większa swoboda, znacznie większa...

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam podróże na własna rękę

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię sama zaplanować, gdzie jadę, kiedy oraz co tam będę robić. Trzymam się swojego planu. Wyjazdy spędzam raczej aktywnie, czasem poleżę na plaży, lecz niezbyt długo, gdyż słońce zbyt mocno zawsze mnie przypieka. ;) Każdy podróżuje tak, jak lubi i nie można tego nikomu zabronić. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Liczy się to co Ty chcesz. Mam dosyć gadania co to za podróż, to takie turystyczne miejsce, lepiej byś pojechał na stopa do tej małej mieściny na stepach mongolskich! Jeden woli szukać miejsc na własną rękę, a ktoś inny woli wypoczywać w kurorcie. Odpoczywamy dla siebie, a nie dla innych ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ludzie nigdy nie przestana zadziwiać. Myślałam, że takie rzeczy dzieją się tylko wśród mam przekrzykujących się, która lepiej urodziła, karmi i wychowuje swoje dziecko. okazuje się, że bagienka są wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale uważam, że naszym zadaniem jest zwracać uwagę na takie zachowania, oczywiście w granicach przyzwoitości. Milczenie to cicha zgoda, a ja nie chcę godzić się na chamstwo w jakiejkolwiek postaci :)

      Usuń
  26. Oj tak, temat ten był już wałkowany z milion pięćset sto dziewięćset razy i caly czas wraca jak bumerang:) Ja jak dotąd byłam na jendym wyjezdzie organizowanym wycieczka autokarowa do Bułgarii all inclusive:D Był chill ale Bułgarii praktycznie nie zwiedziłam:D Ale w tamtych czasach nawet pojęcia nie miałam, że można samemu wakacje zorganizować. veraz zaglądam czasami na oferty biur podróży, i jakby się trafiło coś super cenowo, to z pewnością bym pojechała. A że urlop zawsze mam dokładnie zaplanowany i na pół roku d przodu to wczasy z biurem podróży raczej nie wchodza u mnie w gre, bo po prostu są dużo droższe:) Ale w adnym wypadku nie wykluczam, że kiedyś spontanicznie wybiorę się na jakiś last minute:D Nawet ardzo bym chciała!

    Pozdrowienia przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam podróże z plecakiem, na własną rękę, choć oczywiście jest to bardziej męczące niż all inclusive. Ale tylko w ten sposób mozna sie otrzeć o prawdziwe życie tubylców. Warto!

    OdpowiedzUsuń
  28. Mogłabym się podpisać pod Twoim podsumowaniem :))

    OdpowiedzUsuń
  29. ja lubię podróżować na własną rękę . Ustalać sobie samodzielnie co chcę zobaczyć, i kiedy. Ale ja jestem urodzonym organizatorem. Są ludzie, którzy są po prostu wygodni, lub lubią mieć wszystko podane na tacy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Podróżuję grupowo i samodzielnie z mężem. W zalezności jakie miejsce chcę odwiedzić.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja po kraju podróżuje zawsze na własną rękę. Za granicę, tu już korzystam częściej z biura.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zgadzam się z Twoim podsumowaniem w 100%

    OdpowiedzUsuń

Kopiowanie treści i zdjęć bez mojej zgody zabronione.