Gdzie szukać pełni życia?

02 sierpnia


Dla niektórych Nowy Rok, dla jeszcze innych urodziny. Dla mnie wakacje. Są nowym początkiem, pustą stroną gotową do zapisania wszystkich najskrytszych marzeń i celów, którym wreszcie chcę dać szansę spełnienia. Czy podobnie jak noworoczne postanowienia są one z góry skazane na porażkę?

Odkąd pamiętam początek wakacji napawał mnie stresem bliżej nieokreślonego pochodzenia. Po miesiącach ciężkiej pracy wreszcie przychodził upragniony luz i słoneczne dni, a ja (jak co roku) snułam plany i usiłowałam pogodzić je ze sobą w kalendarzu. Mimo pozornego chaosu w postaci zmian mojej lokalizacji z dnia na dzień i nowych "cudownych pomysłów", zawsze czułam, że mam wszystko pod kontrolą. Dla równowagi zawsze rozkładałam swoje plany w czasie, dzieląc wolne na trochę ciężkiej pracy i trochę odpoczynku. Jednak zanim przystępowałam do działania, zawsze w mojej głowie słyszałam cichutki głosik, który mówił: Musisz się zorganizować. Nie siedzieć bezczynnie. Działać. Nie marnuj czasu.

Tegoroczne wakacje zapowiadały się tak, jak każde inne. Po skończonej sesji egzaminacyjnej i wybuchu euforii pierwszymi wolnymi porankami, przyszedł czas na planowanie. Obudziła się we mnie dusza logistyka, mojej uwadze nie umknął ani jeden nadchodzący tydzień i zanim się obejrzałam, doskonale już znałam swój grafik na kolejne 3 miesiące. 

Jakie było moje zdziwienie, kiedy kolejno wszystkie moje ustalenia okazywały się chybione! Z godną podziwu determinacją ruszyłam do naprawiania planów i twórczego wymyślania alternatyw. 


Nie musiałam długo czekać, żeby głosik znowu się do mnie odezwał. Pogrążył mnie w irracjonalnym stresie, a nawet wywołał złudne wyobrażenie, że coś właśnie przechodzi mi obok nosa. Ja stoję w miejscu, kiedy innym wiedzie się lepiej. Pogrążona w rozważaniu kolejnych propozycji, przez długi czas nie dostrzegałam najważniejszego. Zabrakło mi akceptacji nieprzewidywalności życia, z której jest ono przecież znane. A może nawet gotowości? Oddania, spontaniczności, odnajdywania się we wszystkim, co przygotował dla mnie los, a nie ja sama. Któregoś dnia stwierdziłam, że to jak wygląda moje życie jest w porządku i nie muszę nic zmieniać, nie muszę za niczym gonić. Świat prędzej czy później się o mnie upomni, dla zabawy jeszcze tysiąc razy zmieni swoje plany, a ja (tym razem) z gorącym sercem i wiarą im się poddam.

Oddając dowodzenie nad swoim życiem otwarły mi się oczy. Zaczęłam zauważać czyhające na mnie wspaniałości codzienności. Zaczęłam przeżywać emocje, za którymi wcześniej chciałam przejechać pół świata. Uderzyło mnie piękno poranków, światło wdzierające się do mojego pokoju i krzyczące: Pobudka! Pora wstawać! Czas poświęcony najbliższym i to rozbrajające ciepło na sercu. Sezonowe warzywa i zdrowe pichcenie, zanurzanie zębów w soczystych owocach prosto z ogrodu. Polowanie na pokrzywę i inne zioła do zasuszenia. Spokojnie przeczytana książka, dotyk słońca na mojej skórze, wreszcie ciężka praca, po której zawsze przychodzi czas na odpoczynek i wynagrodzenie. Nagle okazało się, że nie chcę nigdzie wyjeżdżać. Całą tajemnicę szczęścia pojęłam tu, na miejscu. W sobie. 

P.S Zdjęcia wykonane na polu słoneczników to właśnie efekt mojego przebudzenia. Miliony słońc rosło nieopodal mojego domu, a ja przez całe życie ich nie zauważałam... 





Zobacz również

42 komentarze

  1. Też uwielbiam słoneczniki :)! I, masz całkowitą rację, czasem trzeba dać się ponieść!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękna jest ta sesja w słonecznikach! I wspaniały tekst! Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny tekst i piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem warto się zatrzymać i po prostu chłonąć piękno świata. Uwielbiam podróżowanie, ale i spedzając dłuższy czas w jednym miejscu, potrafię się co dzień od nowa nim zachwycać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie! Wakacji nie trzeba szczegółowo zaplanować, żeby naprawdę je poczuć. Warto zobaczyć ile piękna kryje najbliższa okolica a może skusić się na jakiś spontaniczny wyjazd. Warto cieszyć się chwilą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie nie ma takiego czasu na przemyślenia.Przychodzi on z nie nacka. Zdjęcia piękne

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakbym czytała tekst o sobie. Wiele rzeczy nam umyka kiedy ślepo za czymś gonimy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia i jakże prawdziwy tekst! Czasami dopiero poddając się rytmowi codzienności doceniamy jej uroki 😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja generalnie w każdej wolnej chwili uciekam do domu po babci na wsi ;) Jeszcze w liceum jakby nie dostrzegałam, że to miejsce tyle dla mnie znaczy. Po przeprowadzce jakieś 400km dalej nagle dostrzegłam jak dużą wagę ma dla mnie tamtejszy spokój ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wcale nie trzeba wyjeżdżać ze swojego miasta, wsi aby móc być panem świata. Piękno świata i jego odkrywanie leży u naszych stóp - trzeba je tylko dostrzec.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dokładnie, warto cieszyć się nawet z najmniejsszych rzeczy, żyć chwilą :) piękna sesja1

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozmażyłam się bardzo. Zdjęcia w słonecznikach cudowne. Ja miałam wszystko przybrane do ślubu w słonecznikach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam słoneczniki, są dla mnie takimi uśmiechniętymi buźkami, które przynoszą ogrom pozytywnej energii! :)

      Usuń
  13. Dla mnie taki punkt przełomowy to była smierć przyjaciółki. Mocno zmienia sposób patrzenia na życie

    OdpowiedzUsuń
  14. Co za zdjęcia! Petarda!staram się brać z zyciż jak najwięcej, ale roznie wychodzi:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo często te najpiękniejsze chwile doświadczamy w najbliższej okolicy. Doświadczamy ich najmocniej, czujemy głębiej... <3
    Zdjęcia cudowne !

    OdpowiedzUsuń
  16. Często szukamy czegoś daleko zamiast poznać samego siebie. Jeśli mogę cos zasugerować, to polecałabym lekturę książki Hala Elroda „Fenomen poranka”. Dzieki jego spojrzeniu na świat odkryjesz wiele nowych rzeczy w sobie i wokół siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za polecenie, właśnie takich inspirujących książek szukam :)

      Usuń
  17. Sesja w słonecznikach - bajka. Kojarzą mi się wyłącznie z PL .

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie napisane i te cuuudne zdjęcia!: )

    OdpowiedzUsuń
  19. Czasem to co najbliżej pochłania najwięcej czasu w odkrywaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Najważniejsze, że odnalazłaś szczęście. ps. Przepiękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  21. Test się czyta super i super że odnalazłaś szczęście! ale musze jeszcze wspomnąć o fotkach bo są mega!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam patrzeć na takie zdjęcia. Uwielbiam słoneczniki i nam zamiar zrobić sobie taką sesję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Marzy mi się takie pole słoneczników w okolicy i taki niespieszny spacer po nim :) Pięknie napisane i przepiękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne zdjęcia. I mnie taki czas przemyslen dopada mnie zwykle w zimie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo piękny i plastyczny język, a do tego cudowne zdjęcia - naprawdę z przyjemnością się czyta takie rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  26. dla mnie to wieś i ogród roześmianych dzieci

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne zdjęcia i głęboki dojrzały tekst. Miło się to czyta. 😊

    OdpowiedzUsuń
  28. Przepiękne zdjęcia. Cieszę się, że tak łatwo udało Ci się odnaleźć e nowej rzeczywistości

    OdpowiedzUsuń
  29. Super wpis i piękne zdjęcia! Też często mam wrażenie, że coś mi umyka, że mogłabym lepiej i aktywniej wykorzystać czas, dokładniej wszystko zaplanowac. A tymczasem czasem warto poddać się losowi i po prostu leniwie cieszyć chwilą.

    OdpowiedzUsuń
  30. Oczywiście, że w sobie... Tylko i wyłącznie <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak pięknie napisane :) Aż serce się raduje, kiedy analizując Twój teks i ja zdałam sobie sprawę, że wszystko, czego potrzebuję, mam w zasięgu ręki. Doświadczam tego codziennie, ale zdarza mi się zapomnieć, wbić się w ten wyścig szczurów i ślepo biec za niedogonionymi ambicjami. Życie jest piękne tu i teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się cieszę, dziękuję Kochana! Pięknego odkrywania tu i teraz! :) :*

      Usuń
  32. Mam dom na wsi, do którego czasami mogę pojechać. Tam odkrywam piękno codziennych chwil i brak potrzeby gonienia nie wiadomo za czym.

    OdpowiedzUsuń
  33. Czasami mimo, że mamy plany warto odstawić je na bok i poddać się spontanicznemu przeżywaniu chwili.

    OdpowiedzUsuń
  34. Przyznaj się, wdarłaś się do mojej głowy i napisałaś post o mnie! :O Dosłownie, jakbym czytała na swój temat. I ten cholerny głosik, co ciągle pogania do roboty, żeby nie siedzieć bezczynnie. I nawet to zwątpienie, że innym się udaje, a mi nie. No i wreszcie to kombinowanie planów B, bo nigdy nic mi nie może się udać za pierwszym razem. Łączę się w bólu! <3

    OdpowiedzUsuń

Kopiowanie treści i zdjęć bez mojej zgody zabronione.