Miejsca, do których tęsknię

24 sierpnia




Jesteście raczej z tych, co nie lubią oglądać się za siebie i wracać do tych samych miejsc, czy może zdarza Wam się poczuć miętę do jakiegoś zakątka na Ziemi i tylko odliczacie czas do powtórnego zobaczenia?

Jeśli mam taką możliwość, zwykle wybieram nowe kierunki podróży, ale są takie miejsca (niewiele), na których myśl szybciej bije mi serce i najchętniej opanowałabym sztukę teleportacji za pomocą pstryknięcia palcem. 

1) Chorwacja



Chyba tęsknię bardziej za samym krajem - ludźmi, kulturą i krajobrazem - niż za Rijeką, czyli miastem w którym mieszkałam. Chociaż odnajduję się w polskiej rzeczywistości, czasem pojawiają się nostalgiczne myśli za tym co było. A była życzliwość i otwartość pomiędzy ludźmi. Taka unosząca się w powietrzu, którą podświadomie się czuje, mimo że dopiero co przekroczyło się granicę. No i ta powolność życia, nieśpiesznie wypita kawa i zapach świeżych wypieków, który pochodzi z najbliższej piekarni i roznosi się po całej uliczce. Co by w tym temacie nie powiedzieć, Chorwacja to w końcu mój drugi dom.

Przeczytaj też:
-> Tam mieszkam: Chorwacja / 15 ciekawostek o kraju i kulturze

2) Rzym 


Scenariusz mojego życia mógłby być nagrywany we Włoszech, bo jestem duszą południowca i upał, trudna sytuacja polityczna, a nawet krzykliwi Włosi nie byliby dla mnie problemem. Gdybym mogła dokonać wyboru, w jakim włoskim mieście chciałabym zamieszkać do końca życia, bezapelacyjnie byłby to Rzym. Rzym...Rome...Roma... Wracam wspomnieniami do tamtych słonecznych, grudniowych dni, kiedy weryfikowałam rzeczywistość z oczekiwaniami i po raz pierwszy nie byłam rozczarowana i... Chcę doświadczać więcej. Chcę Cię Rzymie w styczniu, lutym, marcu, kwietniu, maju, czerwcu (...). W Wiecznym Mieście moja wrażliwa dusza artysty czułaby się zaopiekowana i mogłaby spokojnie tworzyć.

-> Gdzie Rzym, tam serce moje

3) Londyn


To jest całkiem dziwna relacja, jaka łączy mnie z Londynem i Anglią. Mieszkałam przez 2 miesiące w średniej wielkości angielskim miasteczku i na własnej skórze doświadczałam jak wygląda rzeczywistość w tym kraju. Dyplomatycznie odpowiem, że nie decydowałabym się na powtórny przyjazd i chwilowo mój entuzjazm do wycieczek w tamtym kierunku jest ostudzony. Ale Londyn... Londyn to inna bajka, Londyn to nie ten kraj. To inny, "lepszy" świat. Właścicielka mieszkania, w którym się zatrzymałam, powiedziała że tam wszystko jest możliwe. I trochę się z tym zgadzam. Atmosfera możliwości i poczucie, że nigdy w 100% nie poznałabym tego miasta skutkuje pojawiającą się od czasu do czasu tęsknotą za Londynem. Londynem w oderwaniu od Anglii. Ale przecież trochę tak właśnie jest. Zgadzacie się?


Jestem bardzo ciekawa do jakich miejsc Wy tęsknicie i jakie wiążą się z tym historie lub emocje. Koniecznie dajcie znać w komentarzach. Dzisiaj jesteśmy sentymentalni!

P.S Zdjęcia z Londynu wykonała Anka Drab, dzięki!

Zobacz również

57 komentarze

  1. Ja niestety jedynie byłam w Berlinie, Grecji i Teneryfie, więc mały wybór i w sumie mimo tego, że naprawdę miło wspominam każdy wyjazd, to pragnę nowości - jest za dużo cudownych miejsc na świecie by się zatrzymywać na jednym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej miejsc zobaczymy, tym większy mamy wybór. A może się w którymś momencie okazać, że nie tęsknimy za żadnym miejscem, nigdzie nie chcielibyśmy wrócić czy zostać na dłużej i oczekujemy nowych podróży - to też jest w porządku! Właśnie dzięki podróżom i smakowaniu różnorodności możemy poznać siebie i zobaczyć co nam odpowiada, jakie elementy rzeczywistości chcielibyśmy wprowadzić do naszego życia. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ja tęsknię do naszych polskich gór... Chciałabym tam mieszkać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze myślę, że jestem bardziej "morską dziewczyną" dopóki nie wybiorę się w góry... Faktycznie panuje tam niesamowita atmosfera. Nigdy nie mów nigdy, może kiedyś zamieszkasz w drewnianym domku u zbocza gór? :))

      Usuń
  3. Tęsknimy za wieloma miejscami, które mieliśmy przyjemność odwiedzić. Wszystko zależy od sytuacji. Gdy w Europie na ten przykład robi się chłodno i deszczowo zaczynamy tęsknić za azjatyckimi upałami lub arabską pustynią. Gdy trafi się niesmaczny obiad, tęsknimy do rodzinnych stron gdzie mama jako mistrz kuchni zawsze spełniała nasze marzenia. Wreszcie gdy dopada nas nuda z rozrzewnieniem wspominamy wyprawy w góry gdzie za każdym wzniesieniem czeka na nas coś nowego.
    Tęsknota jest dobra gdyż popycha nas do tych bardziej wartościowych miejsc.
    www.naszeszlaki.pl pozdrawiają gorąco !!

    OdpowiedzUsuń
  4. W żadnym z tych miejsc, oprócz Rzymu nie byłam. Jakkolwiek i tu okażę się dziwakiem, bo ani Rzym, ani Włochy nie przypadły do mojego gustu aż tak. Piękny kraj, ale ludzie, a zwłaszcza męska płeć zdaje mi się bardzo zniesmaczać Włochy. Być może to tylko moje własne doświadczenia ;D
    Moje serce oddane jest Hiszpanii oraz wyspie Tajwan. To tam mogłabym wracać bezustannie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będąc w Rzymie wybrałam się do klubowej dzielnicy miasta na imprezę i faktycznie wyszłam mocno zażenowana zachowaniem mężczyzn - jeszcze nigdzie nie spotkałam się z taką natarczywością. Ale poza tą sytuacją Włosi się kontrolowali i dawali mi w spokoju podziwiać ich piękny kraj, więc wierzę że da się tam żyć spokojnie :D A miłość do Hiszpanii świetnie rozumiem...

      Usuń
  5. Ja mam takie ulubione, sentymentalne miejsca w kraju.

    OdpowiedzUsuń
  6. W tym roku zastanawiałam się nad Chorwacja teraz wiem ze w przyszłym trzeba jechać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Chorwacja to cudowny, różnorodny kraj. Na pewno nie będziesz się tam nudzić :)

      Usuń
  7. Zakochałam się w Rzymie od pierwszego wejrzenia! Mam nadzieję, że jeszcze też kiedyś tam pojadę <3

    www.zaczytana-na-zaboj.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. O raaany, w Londynie mieszkałam przez 3 lata i zgadzam się, co do mieszanych uczuć związanych z tym miejscem. Niby taka druga, większa Warszawa, ale coś jest w tych nieograniczonych mozliwościach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie ciągnie do Rzymu. Jakby zatrzymana była tam jakaś mistyczna, starożytna energia. Tak to odbieram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, w końcu to kolebka naszej cywilizacji i na ilość zabytków na metr kwadratowy nie można narzekać :D

      Usuń
  10. Mnie do tej pory najbardziej urzekły Bałkany. To tam wracam najchętniej. Nie potrafiłabym jednak wybrać tylko jednego ulubionego kraju z tego regionu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie to rozumiem, przyrodniczo Bałkany zachwycają, ale mnie najbardziej ciągnie do ludzi. Ujmują mnie swoją prostotą i życzliwością.

      Usuń
  11. To jak wygląda rzeczywistość w Anglii i dlaczego w tym małym miasteczku Ci się nie spodobało? Pytam, bo sama też mam raczej średnie wspomnienia, ale u mnie zawinili ludzie, a nie miejsce - i to niestety rodacy. Poza tym kraj wydawał mi się całkiem OK, tylko ta ponura pogoda 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłam na złych ludzi - dwukrotnie oszukano mnie w kwestii mieszkania, dodatkowo przejawy dyskryminacji w miejscu pracy. Jako pracownik fizyczny w takim małym miasteczku "niewiele miałam od życia", poza tym często praca była tak wykańczająca że brakowało mi siły na jakieś dodatkowe aktywności. Towarzystwo Polaków za granicą - OGŁUPIAJĄCE.

      Usuń
    2. Ogłupiające - trafne określenie. Ci, których poznałam, przebywali tylko ze sobą, gadali tylko po polsku, na obiad jedli polskie kotlety... No i byli jeszcze dla swoich skur...synami 😉

      Usuń
  12. Miejsce gdzie bym wróciła to Szkocja. Każdy jej zakątek i jeszcze nowe zakątki. W Anglii mieszkałam kilka lat. Londyn był dla mnie do odhaczenia, ale faktycznie masz rację, że jest innym światem i znacznie różni się od reszty Anglii. Wróciłabym także w polskie Karkonosze i do czeskiej Pragi :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Moze to banalne, ale uwielbiam Polwysep Helski, uwielbiam tam wracac i spedzac czas. Kiedys jako dziecko, dzis z dzieckiem

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak. To zdecydowanie również moje miejsca. Zwłaszcza Rzym.

    OdpowiedzUsuń
  15. chyba kazdy ma takie miejsca, do ktorych wraca mimo wszystko :) dla mnie zawsze to bedzie Slowacja i ich gory :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Londyn też uwielbiam i chętnie wracam !

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tęsknie do paryża, a marzy mi się wyjazd do Izraela i tam wiem że też bym tęskniła :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Chorwacja jest cudna, ale ja tęsknię za Nowym Jorkiem.... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Och chyba każdy ma takie miejsca... ja to już tęsknię za latem ehhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też... chociaż z drugiej strony, trzeba brać pełnymi garściami z każdej pór roku. Mamy w Polsce "szczęście", że czujemy na sobie 4 zupełnie odmienne pory i możemy prawdziwie doświadczać.

      Usuń
  20. Ja często powracam do starych miejsc, gdzie dobrze się czuję

    OdpowiedzUsuń
  21. W żadnym nie byłam, nie tęsknie... Zazdroszczę tak pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam małe marzenie w tym roku pojechac jeszcze nad morze.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszystkie te miejsca są jeszcze przede mną ale wierzę i mam pewność że tez bym tęsknił! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja bym mogła bez końca wracać do Florencji. I w sumie tak właśnie wracam. Ciągle, aż w końcu tam zostanę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to cudownie! Odnalazłaś swoje miejsce na ziemi :) Jestem bardzo ciekawa Twojej historii...

      Usuń
  25. my jestesmy zauroczeni Indonezja.Kraj polozony na wyspach przez co jest duza roznorodnosc krajobrazu i kultury. I duzy plus dla tamtejszych mieszkancow. Jeszcze nigdzie na swiecie nie spotkalismy tak cudownych, wesolych i pomocnych ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Indonezja to dla mnie ogromna egzotyka, nigdy nie myślałam o tym zakątku ziemi, nie było go w planach. Ale wierzę na słowo, że można tam spotkać cudownych ludzi i mam nadzieję, że kiedyś sama tego doświadczę :)

      Usuń
  26. Super! Ja też wracam pamięcią do kilku najważniejszych dla mnie miejsc ;) Bardzo sympatyczny wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Rzeczywiście ludzie w Chorwacji są tacy uprzejmi, to mi się bardzo podobało. Jednak wybiorę dwa inne miejsca, za którymi tęsknię. Jedno to Budapeszt, najładniejsza stolica jaką widziałam. Drugie to Torhout w Belgii, ale tutaj...bardziej tęsknie za wydarzeniem, które tam miało miejsce, niż za samym miastem. Byłam na międzynarodowym festiwalu folkloru, wystepowałam tak razem ze swoim zespołem w te wakacje. Bez tego zespołu i uczestników innych państw (szczególnie Kolumbii i Ekwadoru), Torhout na pewno nie będzie takie same.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się z Tobą - Budapeszt to zachwycające miasto i na mojej liście najpiękniejszych europejskich stolic na pewno plasowałoby się na początku. Chciałabym znaleźć się na takim festiwalu! Jesteś tancerką? W mojej okolicy działa zespół pieśni i tańca "Śląsk" i jestem oczarowana ich występami.

      Usuń
  28. Ja tęsknię z wyspą Zakynhtos i Cypr :) ah...cudowne chwile spędzone!

    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Rzym,moj drugi dom...:)co roku jestem orzynajmniej raz w wiecznym miescie,bo w koncu wszystkie drogi prowadza do Rzymu!

    OdpowiedzUsuń
  30. Do Chorwacji chętnie bym wróciła też, ale najbardziej jednak do Hiszpanii. Uwielbiam ten kraj :)
    Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
  31. Też zawsze lubię nowe szlaki, ale oczywiście mam swoje sentymentalne rewiry i jest ich całkiem sporo. To miejsca, z którymi wiążą się intensywne przeżycia lub dłuższe pobyty. Z ostatniej wyprawy to Honduras i Panama. Z dużo dawniejszych czasów Nowa Zelandia i Turcja.

    OdpowiedzUsuń
  32. Tęsknię do tych samych miejsc, choć Londyn może poczekać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Rzym mi się marzy :) Mam nadzieję, że niedługo uda nam się tam pojechać :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Chętnie wracam do naszych polskich Tatr. Mam jeszcze tyle do odkrycia.

    OdpowiedzUsuń
  35. Doskonale rozumiem Twoje wybory, jednak Londyn... jest dość ciekawą opcją ;) Sama mieszkałam przez 2 lata w Wielkiej Brytanii, podobnie jak Ty w średnim miasteczku i niewiele mi się tam podobało, ani kultura Anglików, ani ich styl życia... nic- do mnie nie przemawiało. Nie mój świat totalnie. Mam uraz niesamowity do tego kraju- chociaż Londyn faktycznie większa różnorodność i mieszanka... kultur, perspektyw i możliwości.

    OdpowiedzUsuń
  36. Dla mnie takim miejscem są polskie góry - tam zawsze chętnie wracam... A z miast to chyba Toruń...

    OdpowiedzUsuń
  37. Chyba każdy ma takie miejsca do których by chętnie wracał,
    a twoje jest piękne :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja najbardziej tęsknię za plażą nad Bałtykiem, wymarzone wakacje do których będę wracała wspomnieniami, szczególnie zimą :) Pogoda była wymarzona.

    OdpowiedzUsuń
  39. Też tęsknię za Chorwacją - i staram się wracać do niej w każde walacje :) A poza tym - miejsca z mojego dzieciństwa i młodości, do których mam wielki sentyment i wiąże się z nimi masę wspomnień. Marzę o tym, żeby kiedyś zabrać w nie wszystko mojego synka.

    OdpowiedzUsuń
  40. znam tą miłość do Rzymu i mieszkałam niegdyś, było wspaniale! wracam kilka razy w ciągu roku do Wiecznego Miasta i nigdy mi się nie znudzi! :) Bo Rzym jest wyjątkowy i nie ma drugiego takiego miejsca! :)

    OdpowiedzUsuń

Kopiowanie treści i zdjęć bez mojej zgody zabronione.