Patriotyzm gospodarczy - o co tu chodzi?

09 listopada

Zaczęło się od świata, w którym wszystkiego było za dużo i który nieustannie bombardował mnie milionem powiadomień. Oferty, których nie mogłam przegapić, najnowsze trendy, których wstyd było nie znać. Biegłam, chociaż nie mogłam dogonić. W którymś momencie powiedziałam sobie i Jemu STOP. Nie zaczekał, ruszył dalej, ale o dziwo wcale nie poczułam się z tym źle.

1. Jak to się wszystko zaczęło?
Pierwszym krokiem w walce z machiną konsumpcjonizmu był mój sprzeciw wobec sieciówek. Zauważyłam, że dzięki omijaniu galerii handlowych miałam lepsze samopoczucie. Wizyty za każdym razem generowały sztuczne potrzeby - tu spodobała mi się sukienka z witryny, tam zauważyłam starannie wystylizowaną dziewczynę i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, nagle zapragnęłam kupić sobie dokładnie takie same okulary i koniecznie ten sam odcień szminki. 

W międzyczasie w moim życiu pojawił się krótki epizod, kiedy pracowałam w sklepie z odzieżą. Ilość smutnych historii, jakich byłam świadkiem, jest przerażająca. Młode dziewczyny, które nawet nie były zainteresowane przymierzanymi ubraniami, ale kierowała nimi "odgórna potrzeba" kupna CZEGOKOLWIEK, samotne osoby wydające pieniądze w nadziei, że poczują się lepiej, dzieci wymuszające zakupy na rodzicach... Zdecydowanie przyjemniej pracuje się w gastronomii, gdzie unosi się atmosfera leniwych pogaduszek przy kawie. 




2. Patriotyzm gospodarczy - co dla mnie oznacza?
Drugim krokiem było dla mnie odkrycie polskich marek. Miałam nawet przyjemność wziąć udział w sesji promującej jesienną kolekcję Za Kolano - firmy z sukienkami i spódnicami o retro charakterze. Podpisuję się pod tym projektem rękami i nogami, a nawet twarzą (co widoczne na zdjęciach) (hehe). Patrycja z Za Kolano stworzyła swoją firmę z marzeń o pięknych sukienkach dla kobiet z klasą i z chęci propagowania idei kobiecości. Przy tylu trudnościach na rynku musiała włożyć mnóstwo pracy i determinacji, aby marka ujrzała światło dzienne. Wybór polskich producentów (szczególnie tych raczkujących) to ukłon w stronę spełniania marzeń i wyraz buntu przeciwko bylejakości. Bardzo lubię świadome uczucie towarzyszące mi przy zakupach, kiedy wybieram unikalne produkty o metce "made in Poland". Sprawia to, że choć trochę czuję się oderwana od machiny konsumpcjonizmu.



3. Ulubieńcy z polskiego podwórka
Za Kolano
- Na zdjęciach użytych w tym wpisie prezentuję Esterę Atramentową, po więcej zajrzyjcie na stronę :)

Kajo Jewels - Biżuteria z klasą. Oni kupili mnie całkowicie, ja chciałabym wykupić ich.

Huna - Jeśli rozglądacie się za porządnym płaszczem na jesień/zimę, ta marka posiada bardzo ciekawą ofertę. Ostatnie tygodnie spędziłam na poszukiwaniach idealnego okrycia zimowego i dopiero ta firma przywróciła mi wiarę w marki odzieżowe. Jestem strasznym zmarzluchem i każdej zimy cierpię katusze. W tym roku wreszcie postanowiłam, że zainwestuję trochę pieniędzy w porządny płaszcz o dobrym składzie. 80% wełny zapowiada się obiecująco, o swoim stanie będę informować na bieżąco! ;D

Co sądzicie o takim ujęciu patriotyzmu? Zastanawiam się nad stworzeniem serii na blogu, gdzie pokazywałabym Wam polskie marki i produkty, które polecam. Co Wy na to?



Zobacz również

28 komentarze

  1. Zgadzam się z Tobą w 100% :)
    Polskie marki należy promować, zawsze kiedy mamy na to okazję. Seria o polskich markach, które polecasz to superpomysl. :)
    Warto też pamiętać, że konsumpcjonizm pochłania obecnie już prawie każdą dziedzinę - od sukienek "sieciówkowych" wątpliwej jakości, przez wiertarki, szafy, artykuły papiernicze, ubrania i akcesoria dla niemowląt czy kwiaty i artykuły orgodnicze kupowane w marketach takich jak biedronka, lidl itp. Nawet empik, który niegdyś kojarzyl mi się jedynie z książkami i muzyką, sprzedaje już suszarki do włosów...
    Niestety proces ten jest nieodwracalny, albo jego odwracalnosc jest mało prawdopodobna. Warto jednak pamiętać o naszej polskiej jakości i zapłacić trochę więcej, chociażby tylko po to żeby wesprzeć uczciwą pracę i naszą gospodarkę, a niekoniecznie wielkie korporacje wykorzystujące nas na każdym kroku (zdaję sobie sprawę,że brzmi to na wyolbrzymianie).
    Mam jednak wielu znajomych, którzy nie potrafią zrozumieć dlaczego kupuję od czasu do czasu bukiet kwiatów do mieszkania w kwiaciarni, skoro w markecie mogę kupić za tę cenę dwa bukiety... Wielu z nas widzi jedynie cenę, a niekoniecznie wszelkie procesy produkcji za nią stojące.
    Dlatego cieszę się, że są ludzie, którzy faktycznie zwracaja na ten problem uwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się podobnie, kiedy w towarzystwie zaczynam rozmawiać na takie tematy i potrafię rozwodzić się godzinami nad tym, jak to nie warto chodzić do centrów handlowych, a podstawą mojej szafy są ubrania z sh. Dla wielu brzmi to jak wyolbrzymiona ideologia, ale na prawdę wierzę w jej sens i to, że działania każdego z nas mają znaczenie, szczególnie w mikrospołeczności, w której żyjemy.

      Dziękuję Ci za ten wartościowy komentarz!

      Usuń
  2. Fajny pomysł promowania rodzimych marek, podoba mi się. Nie lubię sieciówek i wszystkiego co masowe... wiem że są małe firmy oferujące naprawdę świetne ubrania i nawet zdarza się że w dobrych cenach, chetnie poznam kolejne firmy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam markę za kolano, mają bardzo ładne sukienki o ponadczasowych krojach, zgadzam się z Twoim punktem widzenia w 100%, wizyty w galeriach handlowych ograniczyłam do minimum, jeśli na prawdę nie potrzebuję to po prostu tam nie chodzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dłuższego czasu staram się stawiać przede wszystkim na polskie marki, choć nie każdy segment rynku ma ich wysoko jakościowych przedstawicieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele polskich marek mnie do siebie przekonało, często odkrywam nowe, które zadziwiają mnie kreatywnością i wysoką jakością produktu przy przystępnej cenie. :)

      Usuń
  5. Bardzo chętnie będąę zaglądać do Ciebie na wpisy o polskich markach...
    Też zrezygnowałam z konsumpcjonizmu na siłę kup to lub tamto, spokojnie do tego podchodzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię buty dla dzieci polskiej marki Emel, mają dobre.ceny i swietna jakosc tylko.wystarczy poczekać na promocję

    OdpowiedzUsuń
  7. zainspirowałaś mnie i stworzę wpis w którym skupię się na polskich markach kosmetyków których o dziwo jest coraz więcej bardzo dobrej jakości. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Super inicjatywa. Taki patriotyzm w paktyce i w życiu codziennym :) sukienka piękna, zdecydowanie w moim stylu

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się w pełni i podpisuję pod tym. Polska zawsze produkowała bardzo dobrej jakości rzeczy, tylko ten głupi pęd ku zachodowi zniszczył wiele z takich firm. Jesteśmy u siebie i dbajmy o siebie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy artykuł. Nie do końca się ze wszystkim zgadzam, ale bardzo przyjemnie się czytało do kawki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to czytać i oczywiście zapraszam do otwartej dyskusji, tutaj każdy może swobodnie wypowiadać swoje zdanie! :)

      Usuń
  11. Sieciówki sieciówkami, ale LPP (Cropp, Mohito, House, Reserved, Sinsay) jest polskie. A wystarczy silna wola i zdrowy rozsądek do zakupów.
    Mi tam się lepiej pracowałoby w ,,odzieżówce" niż w gastronomii. Oba stanowiska, można by powiedzieć, poznałam od zaplecza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze polska marka, ale po drugie (w mojej ocenie ważniejsze) jakość produktu. W Reserved jestem w stanie znaleźć coś porządnego, ale Sinsay czy House to dla mnie masakra... Nie jestem za ślepym popieraniem wszystkiego co polskie, ale za świadomymi zakupami i szanowaniu naszych pieniędzy - ubrania w sieciówkach w 90% nie są warte swojej ceny.

      Usuń
  12. Bardzo dobry pomysł z promowaniem polskich marek :) wychodząc w góry często sięgam po nasze rodzime produkty

    OdpowiedzUsuń
  13. Stawiam na Polskie marki. Lubię kupować rzeczy od polskich producentów i ich przy tym wspierać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawe i dobre podejście!
    Wymaga od nas odrobiny poświęcenia w szukaniu wartościowych i przydatnych dla nas rodzimych marek ale satysfakcja potem jest większa :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja na swoim blogu pokazuje bardzo dużo odzieżowych polskich marek i to co załamuje mi ręce to komentarze w stylu "ooo matko jak drogo" a cena jest często taka sama jak za dziecięcą sukienkę w Zarze, tylko na tamtą nikt nie marudzi ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Za każdym razem czuję dię zbacznie lepiej jezeli kupie cos made in Poland:)
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  17. jestem zachwycona tym postem ze względu na to, że idealnie wpis wpasowuje się w moje podejście do życia - minimalizm :) Kocham polskie marki, choć przyznam szczerze, że skupiam się na razie na kosmetykach. Ubrania również pragnę kupować "made in Poland" jednak jak na razie posiadam kapsułową garderobę, która nie wymaga żadnych zmian. Zainspirowałaś mnie, dziękuję, będę zaglądać tu częściej :* pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję stworzenia kapsułowej garderoby! U mnie jeszcze parę rzeczy brakuje, ale po miesiącach bojów, mogę powiedzieć że jestem zadowolona z tego co wisi w mojej szafie :) Cieszę się bardzo, że spodobał Ci się post <3 Zapraszam!

      Usuń
  18. O ile sama koncepcja jest ok, to wydaje mi się że promowanie w takim kontekście marek, z którymi się współpracuje jest kiepskim pomysłem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta współpraca była impulsem do napisania postu, wcześniej nie myślałam o poruszeniu tego tematu na blogu, więc wydaje mi się że koniec końców dobrze się stało :)

      Usuń
  19. Nigdy nie myślałam o patriotyzniew ten sposób. Bardzo ciekawy temat poruszyłaś. Kupując od polskich twórców bardziej skupiam się na tym, że kupuję coś oryginalnego, chociaż fakt, że w jakiś sposób wspiera się polskie marki też jest miły ��

    OdpowiedzUsuń
  20. Cześć,
    patriotyzm gospodarczy praktykuję w zasadzie od zawsze w każdej dziedzinie życia - ubrania, kosmetyki, jedzenie, usługi, transport. Baaaardzo ostrożnie wybieram sklepy w których robię zakupy (później już jest łatwiej, bo to wchodzi w nawyk) - lepiej jest kupić polski produkt w polskim sklepie, niż polski produkt w zagranicznym sklepie. Poza tym naprawdę wiele da świadczenie usług po sąsiedzku, korzystanie z tego co oferują nasi najbliżsi sąsiedzi. Po co biegać po meble do szwedzkiego stolarza, skoro na pewno w zasięgu kilku kilometrów znajdziemy naszego? Popyt rodzi podaż, a największe wpływy do budżetu państwa, czy budżetów gmin generują właśnie małe i średnie przedsiębiorstwa zarejestrowane na terenie danej gminy, a nie wielkie koncerny. Większe zakupy spożywcze robię w Biedronce, która polskim sklepem nie jest, ale sumiennie płaci w Polsce podatek CIT, i to całkiem sporo. Da się bez problemu zrobić generalny remont łazienki nie kupują ani śrubki w Castoramie czy Obi, a u lokalnego przedsiębiorcy. Trzeba tylko chcieć, nie narzekać "a czemu to jest takie drogie" i trochę pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, Twój komentarz jest bardzo budujący i cieszę się, że w tak świadomy sposób dokonujesz wyborów. Tak jak napisałeś/aś, w późniejszym czasie to wchodzi w nawyk i w zupełności nie przysparza kłopotów - ja tak np. mam w 100% z kosmetykami - kiedyś wchodząc do drogerii nie potrafiłam dokonać wyboru, półki uginały się od nadmiaru produktów, a ja kupowałam na chybił trafił. Dziś dokładnie wiem czego szukam, kupuję to i wychodzę. Prawdziwa oszczędność czasu i pieniędzy. Pozdrawiam ciepło! :)

      Usuń

Kopiowanie treści i zdjęć bez mojej zgody zabronione.