Sztuka pomagania / Historie przywiezione ze Lwowa

17 listopada



Mój rozmarzony wzrok prześlizgiwał się od jednej bogato zdobionej kamieniczki do drugiej. Od uroczej zakochanej pary z naprzeciwka, do starego małżeństwa idącego pod ramię przez całe życie. Nagle moje spojrzenie zatrzymało się na staruszku, który sprzedawał bukiety. Wyciągał drżącą z zimna (choroby?) dłoń, która ściskała kwiaty i z nadzieją w oczach obserwował ignorujących go przechodniów.


Bukiet kosztował 100 hrywien, czyli około 14 zł. Tyle, ile przeciętnie wydajesz na kawę. Gdyby starszy Pan nie był do tego zmuszony, prawdopodobnie nie sterczałby cały dzień na zimnie, próbując sprzedać trzy bukiety. Kiedy wyciągałam pieniądze z portfela, miałam ochotę dać mu nieco więcej gotówki. Wtedy przypomniała mi się usłyszana przypadkiem, podobna historia...

Wychudzona, uboga kobieta stała na targu sprzedając zerwane w lesie jagody. Znałam jej historię, wiedziałam że miała ciężkie życie, dobre serce i dwójkę dzieci do wykarmienia. Podeszłam i poprosiłam koszyczek. Kosztował parę złoty, ale ja wcisnęłam jej do kieszeni 50. Na rodzinę - szepnęłam do ucha, gratulując sobie w duchu dobrego uczynku. Zupełnie nie spodziewałam się jej oburzenia! - Nie proszę o jałmużnę, chyba pomyliła mnie Pani z żebrakiem! - wykrzyknęła zdenerwowana. - Koszyk jagód kosztuje 10 zł i tyle proszę mi zapłacić. Mam swoją godność!











Niepewnie podałam staruszkowi zgodną kwotę. Nie wiedziałam, jak powinnam się zachować, ale mając w pamięci tę historię, postanowiłam okazać mu w ten sposób szacunek. Uśmiech, jaki rozjaśnił jego twarz, zapamiętam prawdopodobnie do końca życia. Odeszłam z drżącym biciem serca. Po chwili zapytałam siebie, dlaczego nie kupiłam od razu wszystkich bukietów? Przynajmniej mógłby spokojnie wrócić do domu i nie martwić się o jutro. Bo pojutrze, zaczęłaby się dla niego nowa historia i nowe bukiety do sprzedania. Moim usprawiedliwieniem jest to, że nie przeszłam obok niego obojętnie. Jednocześnie wracając myślami do tej historii, wciąż zadaję sobie to samo pytanie... 

Jak pomagać drugiemu człowiekowi? Jak pielęgnować w sobie ludzką wrażliwość na cierpienie i biedę bliźniego, a jednocześnie nie zostać wykorzystanym? Te pytania towarzyszą mi niemal za każdym razem, kiedy potrzebujący i "potrzebujący" proszą mnie o pomoc.

Drodzy Czytelnicy, podzielcie się proszę, w jaki sposób okazujecie wsparcie ludziom w potrzebie? 






Zobacz również

26 komentarze

  1. zdjęcia mnie urzekły <3

    OdpowiedzUsuń
  2. W dzisiejszych czasach ciężko się pomaga ludziom...., ale dobrze, że są ludzie chcą pomagać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze do niedawna, miałam ogromną okazję pomagać, jeżdżąc często do Domu Pomocy Społecznej.. teraz trochę się zmieni.. Ale tu gdzie żyję w UK mamy takie drobne okazje, aby wspomagać ludzi. :) to są przeróżne formy, szczególnie organizowane przez szkołę synka. Choć nie tylko.
    Piękny tekst, piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna galeria zdjęć :) oddająca wartość tekstu :) pozdrawiam raz jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też wykupuje kwiaty od staruszek, z tych samych powodów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Żałuję, że teraz już tylko sporadycznie spotykam takich staruszków z bukietami na ulicach, straż miejska natychmiast ich przegania, a to zawsze była okazja do wzajemnej pomocy, kupna i uśmiechu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Najważniejsze, że ludzie robią coś żeby im pomóc 😀

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zazwyczaj wysyłam smsy lub robie drobne przelewy na akcje umieszczane na siepomaga lub gdzieś w internecie. Pod pomoc mogę też zaliczyć, że zdarzało nam się (i dalej zdarza) przygarniać porzucone zwierzęta (ty sposobem mam 5 kotów i teraz jak znajduję jakąś kulkę nieszcześcia, przechowuję ją w domu i oddaję w dobre ręce) :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Poruszyłaś bardzo trudny temat. Obecne wielu ludzi nadużywa pomocy, oszukując. Wielu z nich obraża się, a jeszcze inni dziękują z tą miłością i wdzięcznością w oczach. Tak naprawdę nigdy nie wiemy kiedy jest dobry na to moment, kto może na nas naskoczyć, a kto docenić. Ja zazwyczaj zdaję się na cichutki głosik w sercu. Zazwyczaj czuję, że to dokładnie TA osoba potrzebuje pomocy.;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niełatwa sprawa z tą pomocą, bo nigdy nie wiadomo, czy ktoś faktycznie jej potrzebuje, czy po prostu oszukuje...

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny post dał mi sporo do myślenia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że zachowałaś się bardzo w porządku. Wydaje mi się, że ludziom bardziej w życiu brakuje traktowania ich jak równych sobie, niż pieniędzy

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja robię paczkę żywnościową. Oczywiście mówił że nie muszę....dziś jak zapytam co by mu się przydało odpowiada. Jasne nie kupuję jakiś drogich prezentów a praktyczne: np maszynki do golenia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomagam bardzo ostrożnie, bo nigdy nie wiem na kogo trafię,
    niestety najczęście są to po prostu naciągacze...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ostatnio zorganizowałam licytacje dla sąsiadki. Zebrałam ponad 2 tysiace :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super, że jeszcze są ludzie którym się che ;) Niestety boję sie, że to idzie wszystko w inną stronę...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja miałem sytuację, że starszy Pan z bardzo trzęsącymi się rękoma próbował zrobić zdj smartfonem (sic!) na jednej z wystaw technologicznych. Widziałem kątem oka, że te zdj wychodzą rozmazane. Więc mu zaproponowałem zrobienie tych zdj. Ucieszył się, więc chyba zrobiłem coś dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pomaganie w dzisiejszych czasach nie jest łatwe, bo oszustów wszędzie pełno. Ja wspieram fundację Gajusz

    OdpowiedzUsuń
  19. pamiętam, jak w maju starsza kobieta podeszła pod urząd, w którym pracuję i sprzedawała bukiety konwalii za 5 zł:) Z koleżankami się skrzyknęłyśmy i po 3 minutach babinka nie miała ani jednej sztuki, poszło ekspresowo a to tylko 5 zl-więc nawet nie kawa na mieście:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepiękne zdjęcia, nie wiedziałam, że oprócz opowiadania pięknych historii, potrafisz też tak uchwycić chwilę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne zdjęcia.
    Lubię pomagać. Od jakiegoś czasu prowadzę zajęcia dla młodzieży (pro bono) - ja ma w tym radość, a dzieciaki wartość :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Śliczne zdjęcia. Uczestnicze w różnych akcjach charytatywnych i wspieram je finansowo. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Kopiowanie treści i zdjęć bez mojej zgody zabronione.