Kompleks Paryżanki - czego Ci brakuje?

14 grudnia


Do napisania tego postu zainspirowała mnie lektura książki "Jak być Paryżanką w Polsce?". Czemu  w ogóle chciałybyśmy być Paryżankami? Czy nie jest nam dobrze w naszej własnej skórze?

We wspomnianej książce przeczytałam, że Paryżanki wcale nie noszą często beretów, a ten nieodłącznie kojarzący nam się element francuskiego stylu, to tylko niewiele mające wspólnego z rzeczywistością wyobrażenie. Skłoniło mnie to do zastanowienia się nad fenomenem Paryżanek.

Myślę, że podobnie jak z beretem, nasze wyobrażenie o zawsze eleganckich Francuzkach, jest głęboko zakorzenionym STEREOTYPEM. Wizja pociągającej, nieco tajemniczej i oczywiście dobrze ubranej kobiety koresponduje z romantycznym językiem, jakim posługują się Francuzi, oraz z będącą ich dumą stolicą - zwaną również Miastem Miłości. Czy przyszło Ci kiedykolwiek do głowy, że Francuzki miały po prostu trochę szczęścia, kiedy zostały obdarowane tytułem najbardziej stylowych kobiet świata? Przecież w każdym zakątku na ziemi spotykamy kobiety, które mają w sobie to coś i za którymi będziemy się oglądać, zanim nie znikną za rogiem ulicy. Oczywiście motyw Paryżanki został podkręcony przez świat mody, filmy i media społecznościowe, utwierdzając nas jeszcze bardziej w przekonaniu, że tamte kobiety mają coś, czego my nie mamy.

Czego na prawdę pragną kobiety śledząc paryski trend i co uosabiają Francuzki?

Moja odpowiedź, to niewymuszona elegancja. I wierzę, że nie nauczymy się jej w Paryżu.

Może nam się podobać bawiąca się modą, łącząca różnorodne wzory kobieta na ulicy. Pstrokate kolory też dają się lubić, a o najnowszych trendach nie usłyszysz złego słowa. Mam jednak wrażenie, że w tego typu stylizacjach, często brakuje tego czegoś, być może czynnika uniwersalności, który sprawia, że możemy wyglądać prosto i olśniewająco, bez względu na sezon i najnowsze donosy z domów mody.

Przykuwając zbyt dużą uwagę naszej stylizacji, narażamy się na ryzyko przesady. O ile łatwiej i korzystniej dla naszego wolnego czasu i portfela jest wybierać ponadczasowe rozwiązania. Może się wydawać, że namawiam tutaj do nudy i jestem przeciwniczką modowych szaleństw. To nieprawda! Nieustające zainteresowanie paryskim ewenementem sprawia jednak, że jestem przekonana, iż w tym szaleństwie ubraniowych wzorów i kolorów, wciąż czegoś nam brakuje i szukamy złotego środka w postaci zawsze aktualnej elegancji.

Chciałybyśmy wyglądać oszałamiająco, nie przywiązując do tego większej wagi. W tym celu dwoimy się i troimy, aby wymyślić oryginalne zestawy i jak najlepiej podkreślić naszą urodę. Tymczasem odpowiedź jest tak prosta, niemal na wyciągnięcie ręki! Dziewczyno, nie kombinuj!




Sama często używam tego funkcjonującego skrótu myślowego. Jestem Paryżanką z Polski. Nie mam jednak kompleksu z tego powodu, jestem wręcz przekonana, że naszej elegancji nic nie brakuje. Używam tego pojęcia mądrze, bo wiem co za nim stoi.

Elegancja jest w nas. Potrafimy być czarujące i ujmujące niezależnie od tego, jakiej narodowości jesteśmy. Zgodzisz się ze mną?

Zobacz również

20 komentarze

  1. To prawda - Polkom nie brakuje klasy, stylu i szyku. Ba, nawet w siermiężnych czasach PRLu, kiedy nic nie było, potrafiłyśmy wyczarować piękne stroje. Nie mamy się czego wstydzić a dla wielu narodów mogłybyśmy być wzorem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polki sa pieknie i powszechnie lubiane, nie mamy się czego wstydzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy wstydzą się już tego, że są z Polski. A w sumie nie wiem dlaczego.

      Usuń
  3. Elegancja i prostota to coś za co kocham styl, w jakim prezentują się paryżanki. Prócz tego jak się noszą, ważne jest również to jak to noszą. Można ubrać się elegancko, ale nic nie zastąpi dobrych manier i uśmiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że to właśnie wśród Polek napotykam najbardziej elegancko ubranych kobiet, świadomych swego stylu, potrafiących wykorzystać własne atuty urody. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma co - zgadzam się z puentą!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteśmy piękne i nic tego nie zmieni! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę że przez lata wiele sie zmieniło w postrzeganiu siebie. Teraz Polki są bardzo dobrze ubrane, pewne siebie i znają swą wartość. Tak trzymać dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A wiesz, napiszę Ci coś z własnego doświadczenia. Porównując kobiety w wieku 30-50 (mniej więcej) w Hiszpanii i Francji, na ulicy, tak po prostu idzesz do supermarketu, na spacer po mieście, po bagietkę.. to w Hiszpanii kobiety są o wiele bardziej eleganckie (tylko te 30+, podkreślam, bo młodsze to chodzą w dresach i powyciąganych swetrach :) ), niż kobiety we Francji. Gdy pierwszy raz byłam we Francji byłam zaskoczona, bo tez kojarzyło mi się od razu, że Francuzki to "styk i szyk", a na żywo to tak niekoniecznie... pewnie, gdybym poszła na jakiś deptak z top markami albo do drogiej knajpy, albo byłby już późny wieczór, byłyby "odstawione" jak to w Polsce mówią i "zrobione" :) ale w ciągu dnia, wcale tak nie było. Dlatego też, tak jak napisałaś, ktoś, gdzieś, kiedyś stwierdził, że Francuzki to ikony stylu i tak ten pogląd kwitnie do dziś, a prawda jest taka, że w każdym kraju kobiety potrafią ładnie stylowo wyglądać, wszystko zależy, czy chcą, czy się starają, nie ważne czy to Polska, Hiszpania czy Francja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niewymuszona elegancja :-) To samo obserwowałem we Włoszech, gdzie kobiety opanowały sztukę gustownego, acz nierzucającego się w oczy stroju :-) No i oczywiście dopasowanie stroju do pory roku ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczywiście, że się zgodzę! Jesteśmy piękne niezależnie od tego, skąd pochodzimy. Klasa niejedno ma imię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj tak stereotypy potrafią bardzo wykrzywic rzeczywistość a my same popadamy w kompleksy i same próbujemy nieudolnie kopiować kogoś wizerunek, zamiast zwyczajnie być sobą. Często bywam w Paryżu ze względu na sprawy biznesowe mojego męża i tak jak piszesz nie zauważyłam aby każda Paryżanka przemykala po bulwarach w szpileczkach i przysłowiowym Bere ie, na pewno za to odczuwa się tam swobodę ubioru, koloryt i dowolność stylu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem dlaczego, ale zawsze dąży się do tego, czego się nie ma, nie doceniając tego, co jest. A szkoda, wiele nas wtedy omija.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe rozważania, fajnie poczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Polki mają styl i klasę i to jest pewne!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie elegancja nie ma żadnego związku z narodowością, to się ma w sobie albo się nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę, że piękno drzemie w każdej z nas. Jednak fakt nie każda z nas umie pokazać swoje atuty. Człowiek musi uwierzyć w siebie i to jest chyba klucz

    OdpowiedzUsuń
  17. Prawda. Polkom nic nie brakuje, sa eleganckie niczym rodowite Paryżanki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się z Tobą, tylko schemat myslowy jaki funkcjonuje to ,że bycie Paryżanką jednak jest eleganckie :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mam kompleksów Paryżanki :). Mieszkam we Włoszech i nie mam nawet kompleksu Włoszek, bo elegancja moim zdaniem nie zależy od narodowości, ale od nas samych :).

    OdpowiedzUsuń

Kopiowanie treści i zdjęć bez mojej zgody zabronione.