Podsumowanie projektu kobiecość i wyzwania 7 na 7 (w tej samej spódnicy)

09 lutego


W tym tygodniu dobiega końca współtworzony przeze mnie i 4 pozostałych dziewczyn miesięczny projekt kobiecość. Powiedzcie, nieźle Was nim wymęczyłam, co? ;)

Mimo ciągłej dyskusji na przeróżne, około-kobiece tematy, wcale nie czuję się znużona. Wręcz przeciwnie, projekt dał mi tyle energii do działania i nowych pomysłów, że już nie mogę się doczekać, kiedy przystąpię do ich realizacji! Największą siłę czerpałam z Waszych reakcji, z komentarzy na blogu i Instagramie, z których później wywiązywały się piękne rozmowy. To było jak zastrzyk endorfin, złota strzała albo lody czekoladowe. Euforia. 

W czasie trwania projektu czułam się sobą zaopiekowania. I czułam, że Wy również zwróciłyście na to uwagę. Poczynając od spraw błahych, najprostszych, takich jak dzień spa i malowania paznokci, po nieco trudniejsze, jak zabranie samej siebie na randkę, kończąc na naprawdę głębokich rozważaniach i problemach współczesnych kobiet.

Kim jestem, żeby mówić Wam co jest kobiece a co nie? Mam nadzieję, że razem z dziewczynami udało nam się wyeksponować główne założenie i cel projektu. Było nim postawienie na naturalną Ciebie, tak idealnie nieidealną, jak to tylko możliwe w tym wywróconym do góry nogami świecie. Chciałyśmy przypomnieć o drzemiącej w każdej z nas (bez wyjątku!) sile kobiecości i zachęcić Cię do pozytywnego wpływania na swoją samoocenę i otoczenie. Może już nie pod hasztagiem, ale nasza (moja) misja dalej trwa. Do znużenia będę Ci przypominać, żebyś kochała i szanowała siebie!


7 na 7

W ramach projektu podjęłam się również wyzwania 7 na 7, czyli 7 dni w tej samej spódnicy. Miałam udowodnić przed sobą i przed Wami, że przy pomocy wyobraźni i odrobiny kreatywności, na bazie swojej szafy można zbudować wiele zestawów. Udało się! Otwierając szafę i planując ubiór na kolejny tydzień, nie czułam stresu ani nieprzyjemnego ścisku w gardle. Można powiedzieć, że osiągnęłam mistyczny stan kapsułowej garderoby. Przyjemne było zobaczyć, że z łatwością mogłabym kontynuować wyzwanie przez kolejne dni - pomysłów na stylizacje znalazłoby się jeszcze kilka, mimo że moja szafa wcale nie pęka w szwach ;) Było mi wygodnie i komfortowo, bo budząc się każdego ranka, nie musiałam zaprzątać głowy wymyślaniem stroju. 7 na 7 było także moim manifestem w duchu zero waste. REDUCE i REUSE :)

Nie materialna część tego wyzwania była najważniejsza. Nigdy nie chciałam być typowo modową blogerką, współpracować z wielkimi koncernami odzieżowymi i rozdawać zniżki -10%. Nawet mówiąc o ubraniach, budowaniu swojego stylu, czy pokazując Wam moje stylizacje, cieszę się że jestem wierna wartościom, którymi kieruję się w życiu. Zapytana o swoje ubrania najczęściej odpowiadam - second hand, po mamie. Czy to zachęca Was do pędu do galerii handlowej i wpadnięciu wprost w czekające na Was sidła konsumpcjonizmu? A może do refleksji?

Dlatego cieszę się, że w wyzwaniu nie chodziło tylko o spódnicę. Mój Boże, całe szczęście, że nie chodziło tylko o spódnicę. Dlatego cieszę się, że w projekcie kobiecość nie chodziło o to, żebyś pomalowała sobie paznokcie. Mam nadzieję, że dostrzegłaś to również i Ty :)


Dzień 1


Dzień 2

Dzień 3


Dzień 4

Dzień 5 

Dzień 6 

Dzień 7


P.S Zdjęcia wykonała Jagoda Czekała <3

Zobacz również

23 komentarze

  1. Bardzo podoba mi się zamysł akcji jak i wszystkie stylizacje ❤️ Nie znałam Twojego bloga wcześniej, ale już czuję, że będę tu częstym gościem ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozsiądź się wygodnie <3 Bardzo się cieszę czytając Twoje słowa ;D

      Usuń
  2. Gratuluję pomysłów, przepiękne kreacje!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wooow Całkiem dobry pomysł, ciekawie zaprezentowany. Może kiedyś inny zrealizuj?

    OdpowiedzUsuń
  4. Na każdym zdjęciu wyszłaś bajecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zachwycona Twoimi stylizacjami. Są tak różnorodne, że gdybym nie wiedziała, że w każdej z nich króluje ta sama spódnica, nie mam pewności czy zwróciłabym na to uwagę. Twoje podejście do stylu i kobiecości jest bliskie mojemu, ja sama na co dzień zakładam spódnice lub sukienki, mam tylko jedną parę spodni. A po wielu latach starań również mogę się pochwalić kapsułową garderobą. Świetny blog, spodziewaj się mnie częściej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, zapraszam do dyskusji, możemy gadać o wszystkim <3 Ja też od dłuższego czasu sięgam po spódnice i sukienki, czuję się w nich zadbana i... po prostu lepiej, czasem trudno mi to wytłumaczyć. Buziaki kochana :) :*

      Usuń
  6. Chętnie latem sięgam po spódnice i takie wyzwanie było by dla mnie przyjemnością

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkopuł w tym, żeby zrealizować je zimą! :D

      Usuń
  7. 7 na 7 jest fajną akcją. Jednak tak pomyślałam przekornie, że może zamiast klasycznej spódnicy coś bardziej ekstrawaganckiego przetestować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam za dużo spódnic w szafie i wszystkie są raczej klasyczne, ale masz rację, że taka wersja 7 na 7 byłaby dużo większym wyzwaniem ;D Może w przyszłości zrobię powtórkę? :D

      Usuń
    2. wszystko zależy, dla kogo. ;) ja czekam na lato, bo wtedy na pewno zrobię 7na7. wzorki na bawełnie już czekają!

      Usuń
  8. Wspaniała inicjatywa! Stylizacje genialne ale równie pięknie opisałaś misję jaka Ci przyświeca!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dsoen drugi i piaty szczegoszcz przypadł mi do gustu! Świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję realizacji projektu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się to, że kobiety wracają do spódnic a nie tylko chodzą w jeansach

    OdpowiedzUsuń
  12. Wersja "paryska" z beretem - moja ulubiona! Piękny pomysł, świetne stylizacje. I bardzo mi się podoba idea noszenia spódnic. Któraś z blogerek cały 2018 rok przechodziła w kieckach! Spódnice górą!

    OdpowiedzUsuń
  13. A skąd spódnica jeśli można wiedzieć ���� bo właśnie czegoś takiego szukam...

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo podoba mi się ta spódnica <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie, uroczo,kobieco,subtelnie-)
    Podobają mi się Twoje stylizacje i myśl: kochaj i szanuj siebie!
    Blog ze smakiem, aż miło tu zajrzec.
    Pozdrawiam-)
    Irena

    OdpowiedzUsuń
  16. Każdy zestaw mega mi się podoba, choć figury takiej nie mam jak Ty :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Popieram ideę zero waste w ubraniach. Już od jakiegoś czasu nie kupuje w sieciówkach, ewentualnie zaopatrzam się w ubrania polskich marek. :)

    OdpowiedzUsuń